| List Tomasza Marciniuka do członków PiS |
|
|
|
| niedziela, 28 listopada 2010 22:04 | |||
|
Siedlce, dnia 28 listopada 2010 roku „Żadna polityka nie jest wartościowa w oderwaniu od rzeczywistości”
Drogie Koleżanki i Drodzy Koledzy Członkowie Prawa i Sprawiedliwości w Siedlcach i powiecie siedleckim
Mottem zaczerpniętym od wybitnego francuskiego męża stanu Charlesa de Gaulle’a pozwalam sobie rozpocząć list, w którym pragnę uzasadnić przyczyny podjętej przeze mnie decyzji o opuszczeniu szeregów Prawa i Sprawiedliwości.
Wybrałem właśnie te słowa ponieważ moim zdaniem najlepiej oddają one miejsce, w którym znajduje się obecnie ta formacja polityczna. Jak bowiem inaczej, niż jako oderwanie od rzeczywistości można określić optymizm kierownictwa partii po piątej z rzędu porażce wyborczej i braku jakiejkolwiek perspektywy na przyszłoroczne zwycięstwo w elekcji parlamentarnej, a co za tym idzie realizację skądinąd słusznego programu dla Polski.
Ostatecznym elementem, który przesądził o podjęciu przeze mnie tej niełatwej decyzji były właśnie bardzo słabe a czasami wręcz katastrofalne wyniki uzyskane przez Prawo i Sprawiedliwość w wyborach samorządowych.
We wszystkich województwach, za wyjątkiem dolnośląskiego, na przestrzeni ostatnich czterech lat PiS stracił znacząco dystans w stosunku do nieudolnie rządzącej Platformy Obywatelskiej. Aż w sześciu z nich wyniki PiS i PO zmieniły się o co najmniej 10 procent na korzyść tej drugiej formacji. W połowie województw PiS uzyskał poparcie grubo poniżej dwudziestu procent, a zaledwie w trzech poparcie Prawa i Sprawiedliwości przekroczyło 30 procent. W województwach zachodnich PiS przegrało rywalizację nie tylko z PO ale również SLD. W najlepszym wypadku uzyskało wynik minimalnie lepszy od lewicy.
Niewiele lepiej sytuacja wygląda w naszym regionie. Zarówno w głosowaniu do sejmiku województwa mazowieckiego, jak i rady powiatu siedleckiego ponieśliśmy porażkę z Polskim Stronnictwem Ludowym, a zdecydowana większość naszych kandydatów na wójtów, mimo wielkiego zaangażowania i tytanicznej pracy, do których podchodzę z wielkim szacunkiem i uznaniem, poniosła wręcz klęskę. Tak należy bowiem odebrać kilkunastoprocentowe poparcie dla ich kandydatur i wprowadzenie śladowej ilości radnych w samorządach gminnych.
Wyjątkiem, zaciemniającym nieco faktyczny obraz kondycji PiS w naszym regionie, może być wyraźne zwycięstwo Wojciecha Kudelskiego w wyborach na prezydenta Siedlec. W moim przekonaniu jest to w znacznie większym stopniu zasługa jego osobowości, jako wyrazistego lidera siedleckiego samorządu oraz osobowości szefa kampanii wyborczej Mariusza Orzełowskiego aniżeli szyldu partii PiS.
Rzeczywiście trafna jest diagnoza Jarosława Kaczyńskiego, mówiąca o tym, że jednym z czynników, który przyczynił się do pogorszenia notowań PiS był wewnętrzny konflikt i w konsekwencji rozłam. Błędnie natomiast diagnozuje on przyczyny owego rozłamu. Jeśli bowiem prawdą jest, że grupa skupiona wokół Joanny Kluzik-Rostkowskiej od kilku miesięcy spiskowała przeciwko swojej macierzystej partii rodzi się pytanie – dlaczego znacznie wcześniej nie zostali oni ukarani lub wyrzuceni? Skoro tak się nie stało należy postawić drugie pytanie – co stało na przeszkodzie, by pozwolić swoim lojalnym kandydatom dokończyć w spokoju samorządową kampanię wyborczą a decyzję o usunięciu posłanek podjąć dwa tygodnie później? Czy oby nie chodziło o znalezienie pretekstu do usprawiedliwienia kolejnej wyborczej porażki na którą się zanosiło po zmianie retoryki przez Prezesa Jarosława Kaczyńskiego i nieeleganckich rozgrywkach części działaczy w Małopolsce?
Dochodzę tu do jeszcze jednego powodu mojej rezygnacji z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości. W trakcie kampanii prezydenckiej miałem zaszczyt i przyjemność blisko współpracować z Joanną Kluzik-Rostkowską, Pawłem Poncyljuszem czy Adamem Bielanem w sztabie wyborczym Jarosława Kaczyńskiego. Byłem autorem jednego z najbardziej udanych wydarzeń tej kampanii, jakim była podróż Jarosława Kaczyńskiego pociągiem do Siedlec. Skoro więc słyszę, że członkowie sztabu wyborczego byli sterowani z zewnątrz i tak naprawdę nie zależało im na zwycięstwie Jarosława Kaczyńskiego nie mogę przejść wobec tych słów obojętnie.
Nigdy nie byłem sterowany i nie czułem się sterowany przez przeciwników Jarosława Kaczyńskiego. Wręcz przeciwnie. Podobnie jak miliony Polaków uwierzyłem w jego przemianę, z pełnym poświęceniem pracowałem na rzecz sukcesu wyborczego, a później z równym zaangażowaniem, jako pełnomocnik PiS w powiecie siedleckim, pracowałem nad skonstruowaniem jak najsilniejszych list w wyborach do rady powiatu siedleckiego, rad gmin czy kandydatów na wójtów. Wielu z nich zachęciłem do członkostwa w PiS. Czyniłem to dalej mimo, że coraz ostrzejsze wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego zaczynały powodować negatywne sygnały od wyborców i mieszkańców powiatu, w którym uzyskał on piąty wynik w kraju. Niestety duża część pracy mojej oraz moich kolegów i koleżanek została zaprzepaszczona. PiS nie zdołał utrzymać ogromnego zaufania społecznego z czasów kampanii prezydenckiej i w wyborach samorządowych przegrał w powiecie siedleckim z Polskim Stronnictwem Ludowym.
Szanowne Koleżanki i Koledzy. Decyzja o opuszczeniu szeregów Prawa i Sprawiedliwości nie była dla mnie łatwa. Przede wszystkim dlatego, że mam pełną świadomość, iż działalność PiS w Siedlcach jest w dużej mierze zupełnie inna niż to z czym mamy do czynienia na górze. Niestety błędy liderów przekładają się coraz mocniej na nastroje wyborców także u nas, a co za tym idzie nie dają perspektywy odniesienia jakiegokolwiek sukcesu w kolejnych wyborach.
Tymczasem nieopodal czai się potwornie groźny rywal, który już dogania lub wręcz przegania PiS w zachodniej Polsce. Jeśli nie zareagujemy odpowiednio wcześnie na systematyczny spadek poparcia dla PiS i pozwolimy mu doczekać momentu słabości środowiska konserwatywnego, Polska stanie się drugą Hiszpanią z liberalną ustawą antyaborcyjną, zgodą na eutanazję czy legalizacją związków homoseksualnych.
Mam pełne przekonanie, że nie wolno do tego dopuścić dlatego zdecydowałem się wesprzeć ruch, który jest ogromną szansą na nowe otwarcie i przekonanie do siebie Polaków, którzy mają podobne do nas przekonania, ale nie akceptują stylu i języka debaty publicznej, jaki narzuciły w ostatnich miesiącach władze Prawa i Sprawiedliwości.
Wszystkim Państwu dziękuję za wspólne pięć lat działalności publicznej i politycznej. Tych zaś, którzy podzielają moje poglądy i spostrzeżenia zapraszam do współpracy. Bo Polska jest najważniejsza !
Z wyrazami szacunku, Tomasz Marciniuk
|
Copyright 2010 Tomasz Marciniuk, Wykonanie: 3PSolutions